Aleksandra Stanek: ' Lekcje ' - FotoBlog - Znany Fotograf
lekcje aleksandra-stanek blog fotograf

' Lekcje '

Tytuł „Lekcje” od razu skojarzył mi się z odcinkiem „Tabaluga – Zacięty bój”, w którym bohater rozmawia ze swoim ojcem, Tyrionem.
Ojciec tłumaczy mu, że wróg jest silny, ale strach przed nim czyni go jeszcze silniejszym, a prawdziwa siła Tabalugi dopiero się obudzi — wszystko, czego potrzebuje, jest już w nim.
To jest właśnie życiowa lekcja: często to my sami ograniczamy siebie strachem. Każdy człowiek dorasta wtedy, gdy musi stanąć twarzą w twarz z trudności.


A co to ma wspólnego ze mną?

No właśnie… dużo lekcji, dużo zmian, a mimo to czuję, że ciągle tkwię w tym samym stanie.

Stan napięcia wśród ludzi, którzy może nie są mi podobni, ale żyją w tym samym świecie co ja.
Trzeba umieć współtworzyć, nawet jeśli nie chce się rozmawiać o tych samych rzeczach czy słuchać wbitego w tyłek kija ludzkiej postaci.

Wiele sytuacji sprowadziło mnie na parter, kiedy wcześniej latałam po cienkiej nitce nadmiernego zaufania.
Moja otwartość, którą doceniam, stała się niestety dużą przeszkodą.
To doprowadziło do gorszego postrzegania ludzi wokół mnie. Moja szczera życzliwość została podeptana przez podstępnych i podejrzliwych ludzi.
Zaczęłam wątpić w swoją wiarygodność — w imię „honoru” nie chciałam już nadużywać lekkiego ducha, bo zaczęłam go kojarzyć z manipulacją. Nie moją, oczywiście.

Dodatkowo uczucie, że ignoruję swoje samopoczucie, by zadowolić innych, przygniata jak tony głazów na klatce piersiowej.

Czy to przewrażliwienie, a może przesada?
Nie. Ani jedno, ani drugie.

Gniew i bunt są nie do ukrycia. Niesprawiedliwość, że ktoś może wtargnąć w twoją strukturę z krytyką i podporządkowaniem, budzi ogromne pokłady nieakceptacji — także wobec samego siebie.
Po długim czasie nic nierobienia człowiek staje się kukiełką w rękach „wpływowych”, tracąc szacunek do siebie.
A kolejne uczucie braku oddechu przy konfrontacji przyprawia o mdłości…

Dlaczego więc strach wygrywa?
Przed czym właściwie się boimy?
Logika podpowiada: przed niezaakceptowaniem przez innych. Szukasz potwierdzenia własnej wartości u ludzi. Czasem je znajdziesz — chwile miłe, ulotne jak… wiadomo.
Ale na serio? To jak powolne zabijanie.
Masz wrażenie, że każdy może Cię zastąpić, bo nie czujesz się autentyczna. Jak się czuć, skoro boisz się być sobą?


Żeby nie zostawić tekstu w negatywnym tonie, zakończę puentą, odwołując się jeszcze raz do dialogu Tabalugi z ojcem:


„Teraz rozumiem, Ojcze… Lekcje, które się przeżyje na własnej skórze, stają się jasne.”

Następny materiał będzie bardziej promienisty 😊

Ściskam,
Ola :)




Komentarze