NOWY ROK
Przeczytałam dziś super wpis. Autorka nie propagowała haseł dotyczących Nowego Roku typu : " Jakie masz plany na Nowy Rok, co chcesz zmienić w sobie i w swoim otoczeniu ..."
Odniosła się raczej do presji jaką sobie przez to fundujemy . Podoba mi się ten kierunek, ponieważ sama od wielu lat próbuje coś zmienić w swoim zachowaniu.
Zrozumiałam, że od wielu lat to nie była żadna zmiana lecz przymus.
Nie chodzi o wieczne potępianie się i ciśnięcie- oczekując efektów .. To przecież postawa nie ludzka.
"Z pustego nawet Salomon nie naleje "
Coś we mnie zaszło .. choć przez długi czas słyszałam o takim : " sposobie " i nie raz doświadczałam lekcji życiowej z tym związanej...Nic nie docierało...
Chyba na wszystko przychodzi czas..
To były tylko dotychczas same informacje..
Dziś już jest to zrozumienie.
Czy w Nowym roku dam sobie trochę więcej ciepła ? Czy będę dla siebie bardziej wyrozumiała ?
Mam nadzieje..
A pro po ... Pamiętam, gdy byłam dzieckiem siedziałam w WC i miałam podobne głębokie przemyślenia.
Coś w stylu : Jeeeny człowiek ze sobą spędza non stop czas , nie może od siebie uciec. Będę do końca życia ze sobą i na kiblu i wgl wszędzie :D
To chyba trzeba się lubić, a nie być dla siebie wrogiem. Jak sobie później patrzeć w oczy...
Pozdrawiam
życzę udanych przemian
Ola :)

Komentarze