Ostatnio obejrzałam film „Szukając siebie”.
Opowiada on historię młodego chłopaka z ubogiej dzielnicy. W szkole radzi sobie przeciętnie, jednak jego wyniki z egzaminów okazują się imponujące. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, poznaje starszego mężczyznę. Szybko odkrywa, że łączy ich miłość do książek i pisania. Oboje mają wyjątkowy talent do słowa.
Ich znajomość zaczyna się w nietypowy sposób. Za namową kolegów chłopak odwiedza człowieka, którego wszyscy uważają za dziwaka, a nawet osobę chorą psychicznie. Mężczyzna od lat nie wychodzi z domu i większość czasu spędza, wyglądając przez okno. Z czasem jednak chłopak dostrzega, że pozory bywają mylące.
Łączy ich pasja do pisania. Młody bohater odkrywa, że starszy mężczyzna jest cenionym pisarzem, który od wielu lat nie stworzył żadnej książki. Mimo własnych lęków i samotności dostrzega w chłopcu ogromny potencjał. Daje mu swoją maszynę do pisania i zachęca, aby oswoił się z nią oraz rozwijał swój talent. Dzięki temu młody geniusz zaczyna coraz śmielej pisać i wierzyć we własne możliwości.
Chłopak odwiedza pisarza niemal codziennie. Spędzają razem wiele godzin na rozmowach o literaturze i życiu. Ich relacja opiera się na szczerości i wzajemnym szacunku. Nie ma w niej miejsca na fałsz ani na czerpanie korzyści. Starszy mężczyzna widzi w chłopcu kogoś niezwykle utalentowanego, kto potrzebuje jedynie odpowiedniego przewodnika. Z kolei chłopak dostrzega w nim wybitnego artystę zagubionego we własnych lękach. Oboje ofiarowują sobie coś wyjątkowego – prawdziwą przyjaźń.
Jedną z najcenniejszych lekcji, jakie chłopak otrzymuje od swojego mentora, jest nauka odróżniania pisania automatycznego od analitycznego. Pisanie automatyczne wypływa z wnętrza człowieka – z emocji, doświadczeń i autentyczności. Pisanie analityczne opiera się natomiast przede wszystkim na wiedzy i zdobytych informacjach. To pierwsze wymaga odwagi, by czuć. To drugie – umiejętności myślenia.
Najbardziej poruszyła mnie scena, w której pisarz przełamuje swój wieloletni lęk przed ludźmi i pojawia się publicznie w szkole chłopca. Robi to, aby pomóc swojemu przyjacielowi, który znalazł się w trudnej sytuacji. To właśnie wtedy obaj uświadamiają sobie, jak wiele dla siebie znaczą. Ten moment pokazuje, że prawdziwa przyjaźń potrafi pomóc człowiekowi pokonać nawet największe lęki.
Na sam koniec swojego życia ceniony poeta zmarł, zostawiając młodemu chłopcu cały swój majątek. Otrzymał coś czego na pewno nigdy by się spodziewał . Magię człowieczeństwa. Dar przyjaźni.
Film mnie wzruszył. dlatego chce uwiecznić gdzieś moje wspomnienie o nim.
Dziś piszę ten tekst jako Recepcjonista w jednym z hoteli w Łebie
Pozdrawiam,
Ola
Cytat na dziś - wylosowany lecz idealnie wpasował się do puenty całego filmu:
Komentarze